Tysiąc kawałków - Anna Ziobro

Dostępność: duża ilość
Wysyłka w: 24 godziny
Cena: 40,00 zł 40.00
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Ocena: 4.52667
Kod produktu: 978-83-65891-77-8

Opis

Zaślepieni miłością

Julia i Daniel są młodzi, piękni i szaleńczo zakochani. Do szczęścia potrzebują tylko siebie nawzajem. Julia podejmuje jednak błędną decyzję, która pociąga za sobą kolejne, aż wreszcie dochodzi do nieodwracalnego. Owładnięta strachem przed samotnością, jest gotowa zrobić wszystko, by zatrzymać przy sobie ukochanego mężczyznę. On, okaleczony na ciele i duszy, nie widzi już przed nimi przyszłości. Czy będą umieli zbudować swoje życie od nowa i wypełnić pustkę po narkotycznej miłości?

Anna Ziobro – rzeszowianka, pracuje jako tłumacz i korektor tekstów. Fascynuje ją słowo pisane w każdej postaci, dlatego nie wyobraża sobie życia bez laptopa i książek. Jej przygoda z pisaniem rozpoczęła się od wierszy, których w domowym archiwum posiada blisko setkę. Najlepiej odpoczywa w górach. Tam też poszukuje inspiracji. Lubi obserwować świat i rozmawiać z ludźmi, choć ma duszę samotnika.

Format: 135x210, oprawa miękka
Premiera: 2020

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (6)

16 lutego 2020

Świetna powieść. Polecam!

6 marca 2020

W jednej chwili nasze życie może się zatrzymać. Wstrzymać swój bieg i oddech w oczekiwaniu na to, co się stanie. Serce pęknie na tysiąc drobnych kawałków. Nie tak łatwo jest potem znaleźć co do ostatniego okruszka. Czy uda się je posklejać? A co z blizną? Czy można zapomnieć i wybaczyć? Julia Nowak i Daniel Miller poznają się na sylwestrze w Pradze. Ona u progu trzydziestki pracuje jako pielęgniarka. On pięć lat młodszy student. Ona dbająca o linię, ciągle mająca wszystko pod kontrolą, dopasowysująca wszystko pod siebie. On skromny ale dobry. Przystojny mężczyzna szukający tylko miłości. Czy dwoje tak różnych ludzi jednak będzie ze sobą? Wszak przeciwieństwa się przyciągają. Poza nimi mamy także babcię Matyldę, rodziców Julii, Bartka Ziętarskiego, Juliana Boryckiego oraz Ulę Maciejewską. Wszyscy ci bohaterowie mają znaczący wpływ na naszą parę. Postacie bohaterów są wyważone i ich zachowanie nie odbiega od stworzonych charakterów. Zachowanie Julki po części mnie drażniło. Ona chciała mieć wszystko idealne. Perfekcyjne. Jeśli będzie musiała skłonić kogoś do zmian, byle wpasować w swój własny portret widzimisię to nie zawaha się. Nawet jeśli będzie musiała sprzeciwić się rodzicom - w końcu to jej życie. Daniel natomiast może i był zbyt uległy ale przecież czego się nie robi dla ukochanej, która jest jego całym światem? Uchyli jej nieba, by była szczęśliwa. Niestety kto ma miękkie serce musi mieć twardą... I tak się niestety staje, że następuję tąpnięcie i tych dwoje musi zmierzyć się z nadchodzącymi burzowymi chmurami. Z wydarzeniami, które zmuszą ich do radykalnych zmian. Dotychczasowe życie niczym lód na jeziorze pęknie i rozpłynie się w sobie tylko znanych kierunkach. Rozdzielając tym samym zakochanych. Im więcej przekręcanych kartek, tym wydarzenia nabierają zawrotnego tempa. Wydarzenia szokują i karzą spojrzeć na wszystko z dystansu. By spróbować mimo wszystko iść do przodu. Autorka w swojej powieści zwraca uwagę, na to co robimy i jakie niesie to konsekwencje. Wystarczy jedna pochopnie i nie do końca przemyślana sytuacja, by nasz świat zniknął. Byśmy usłyszeli trzask i miliony uderzających o szło kawałków serca. Za błędy się gorzko płaci. A wydarzeń nie można cofnąć.

10 marca 2020

Zdarzają się takie książki, które chciałoby się skończyć czytać jednocześnie nie chcąc nigdy dojść do końca historii. Właśnie dla mnie taką książką było „Tysiąc kawałków”. Historia Julii i Daniela rozpoczyna się w Sylwestra. Poznają się w Pradze i chociaż nic nie wskazuje na to, że połączy ich coś głębokiego… okazuje się, że są w sobie zakochani, od pierwszego tańca, od pierwszej rozmowy. Ich charaktery są zupełnie różne, są jak ogień i woda. Wspólnie podejmują ważne decyzje i decydują się na kolejne etapy związku. Ich historię pokochałam całym sercem, ponieważ była prawdziwa. W tej książce nie dostałam obrazu idealnej miłości, nie! W tej książce była to miłość bolesna, obsesyjna, pełna przeszkód, wyrzeczeń i kompromisów. I jak w prawdziwym życiu, tak i tutaj Daniel i Julia mierzyli się ze swoimi problemami i kłótniami. W tym związku zdecydowanie pierwsze skrzypce grała Julia, która dominowała i kontrolowała nie tylko swoje życie, ale także życie Daniela. On natomiast, jako mężczyzna niezwykle zakochany oraz spokojny podporządkowywał się Julii. Jednak czy ceną miłości powinna być utrata siebie, swojego ja i swoich poglądów? Życie nie zawsze bywa proste i przewidywalne, o czym przekonali się oboje. Co muszą poświęcić, aby znaleźć swoje szczęście? I czy znajdą szczęście przy swoim boku? Tego musicie przekonać się sami czytając ten tytuł. Ogromna dawka emocji, zapierająca dech w piersiach historia dwójki zwyczajnych ludzi, których los wystawia na ciężką próbę, jaką jest życie. Polecam przeczytać ten wspaniały tytuł, który na długo zostanie w Waszej i mojej pamięci!

13 marca 2020

Julia to niespełna trzydziestoletnia kobieta, która wierzy w to, że kiedyś odnajdzie miłość swojego życia. Jej rodzice uważają, że już dawno powinna wyjść za mąż, najlepiej za lekarza bądź prawnika. Chcą dla swojej córki jak najlepiej i nie wiedzą, że wszystkie te pytania i próby szukania przez nich kolejnych kandydatów, tylko ją męczą. Zbliża się sylwester, którego Julia postanawia spędzić w Pradze. Chce chociaż raz bardziej spektakularnie przywitać nowy rok i spędzić go poza granicami kraju. Poznaje tam Daniela, chłopaka, który może nie jest idealny, ale widzi w niej coś więcej, niż tylko ładną buzię. Od samego początku zaczyna między nimi iskrzyć i zdają rozumieć się bez słów. Julia zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie Daniel jest przeznaczoną jej drugą połówką. Jedyne co ich dzieli, to kilometry. Julia mieszka w Łodzi, a Daniel w Warszawie. Chłopak jednak decyduje się porzucić wszystko dla ukochanej i zacząć nowe zycie w jej rodzinnym mieście. Tej dwójki nic nie jest w stanie rozdzielić, ani dezaprobata rodziców dziewczyny, ani to, że Daniel jest od niej pięć lat młodszy. Zaczynają wspólne życie, które miało być kolorowe i pełne miłości. Julia jednak popełnia błąd, którego Daniel nie potrafi jej wybaczyć. Czy odbudują swoje życia na nowo? Kiedy przeczytałam tę książkę zaczęłam się zastanawiać, jakim cudem jest o niej tak cicho w książkowym świecie. W końcu te kilka ocen, które ma na lubimy czytać, dają jej ponad dziewięć gwiazdek! Recenzje mogę zliczyć na palcach jednej ręki, co jest niesamowicie smutne w tym przypadku. Ludzie potrafią promować największe gówno, a nie potrafią zrobić tego z tak wspaniałą książką. Smutne to, ale niestety bardzo prawdziwe. "Tysiąc kawałków" to nie jest słodko-pierdząca opowieść o dwójce zakochanych, której można by się spodziewać po okładce. Jasne, początkowo może się wydawać, że to typowy romans, gdyż autorka obrazuje nam, jak główni bohaterowie się w sobie zakochali, jakimi są ludźmi i jak wygląda ich wspólne życie. Dlatego początkowo może wydawać się taka, jak wszystkie inne książki. Uwierzcie mi, że taka nie jest. To książka, która pokazuje, jak dużo potrafimy poświęcić dla miłości, która może się okazać nie być tego warta. Daniel poświęcił dla Julii wszystko. Zakochał się w niej od pierwszego momentu i nie potrafił dostrzec tego, że to uczucie go wyniszcza. Zrezygnował ze studiów doktoranckich, przeniósł się do Łodzi i zaczął pracę w pierwszej lepszej szkole, która zechciała go zatrudnić. Chciał zrobić dla niej wszystko, kiedy ona nie robiła nic. Jasne, kochała go, ale nie tak, jak on kochał ją. Darzyła go wielkim uczuciem do momentu, w którym on wszystko robił tak, jak ona mu zagrała. Czasami miałam wrażenie, że Julia nie szukała równego z nią partnera, tylko kogoś, kim będzie mogła sterować. Może taki miała charakter, a może nie potrafiła żyć inaczej. Miała plan, któremu wszyscy mieli być podporządkowani. Gdy Daniel zrobił coś, co do tego planu nie pasowało i wyjechał, ona owładnięta podobno tęsknotą, zrobiła coś, co w związku jest niewybaczalne. Później liczy na to, że może Daniel jej wybaczy, bo przecież tak ją kocha. Nie widzi tego, jak bardzo go skrzywdziła. Przyznam się szczerze, że już dawno nie płakałam czytając książkę. "Tysiąc kawałków" sprawiło, że uroniłam nie tylko jedną łzę, ale cały ich potok. To przepiękna historia o tym, że miłość potrafi być brzydka. Pokazuje, że nie warto poświęcać w jej imię wszystkiego, bo później możemy zostać z niczym, budując swoje życie od nowa. Miłość potrafi być toksyczna, potrafi zjadać nas od środka, tylko jak bez niej później żyć? Tego dowiecie się czytając tą powieść, do czego bardzo zachęcam, bo na prawdę jest tego warta.

25 sierpnia 2020

Julia jest piękną kobietą przed trzydziestką mieszkającą z rodzicami, którzy ją kochają, ale wciąż znajdują powody do niezadowolenia. Chcieli, aby była lekarzem, a ona została pielęgniarką, na dodatek dawno powinna znaleźć porządnego męża, a ona ciągle ma przelotne związki. Daniel studiuje polonistykę. Jest młodym mężczyzną, przystojnym, wie, że się podoba dziewczyną, jednak nie potrafi tego wykorzystać do własnych celów. Poznają się w sylwestra. Oboje wyjechali do Pragi, by tam z przyjaciółmi zacząć nowy rok. Pierwsze nieśmiałe uśmiechy, pierwsze spojrzenia, pierwszy taniec. Coś ich połączyło, zapragnęli spotkać się ponownie. Na miłość nie musieli czekać długo, choć dzieliły ich kilometry (ona mieszkała i pracowała w Łodzi, on studiował w Warszawie), wiedzieli, że dadzą rady, że przetrwają. Rozmawiali, pisali maile, spotykali się często, tak często, jak tylko się dało. Oboje wiedzieli, że połączyło ich coś pięknego, coś, o co muszą dbać i choć rodzice Juli wprost mówili, że stać ją na kogoś lepszego, dla niej to Daniel był największym szczęściem. Mężczyzna po skończeniu studiów przeprowadził się do Łodzi, mimo że dostał bardzo atrakcyjną ofertę w Warszawie. Mała kawalerka, wspólne mieszkanie, ślub, wielka miłość i namiętność, które miło upływu lat nie malały ani trochę, radość i codziennego życia – byli zakochani, szczęśliwi i myśleli, że już tak będzie na zawsze. Jednak Daniel, mimo że zawsze ustępował, robił dokładnie to, co chciała Julia, raz chciał zrobić coś dla siebie, spełnić ambicję, własne marzenia. Myślał, że dadzą radę, że będą się nawzajem wspierać. Jednak od tego zaczęło wszystko iść nie tak, Julia zrobiła coś niewybaczalnego, coś, co może przekreślić ich wspólną przyszłość. Dlaczego Danielowi tak zależało, że pomimo że zawsze odpuszczał, tym razem postanowił na swoim? Co zrobiła Julia? Czy ich miłość ma jeszcze szansę? Czy pokonają przeciwności losu? Cała recenzja na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2020/08/wydawnictwo-oficynka-ksiazka-pt-tysiac.html

14 września 2021

Zaczynam od konkretów. Tekst według mnie to istotny osinowy kołek wbity w kilka nieśmiertelnych zdaje się problemów, które jakimś cudem przetrwały do naszych wspaniałych (a jakże) czasów. Takich problemów, które powinny być już skamieliną, jak na przykład męski szowinizm. Co gorsza, akceptowalny nawet przez same kobiety! I problemów młodszych, takich, które właśnie zastygają na naszych oczach. Przykład? Ofensywny, przesadny feminizm, a w efekcie rewanżyzm w podarowaniu świata, tym razem „nur fur Frauen”. Krótko mówiąc, autorka postawiła się pomiędzy dwoma wysokimi murami i zastanawia się, co zrobić, żeby między tymi wyniosłościami zawisł pomost jakiegokolwiek porozumienia. Ale czy patrząc tak bardzo wysoko w górę, debiutantce kręci się w głowie? Twierdzę, że nie. Anna Ziobro jest skrupulatna i konsekwentna. PocząWSZY (a właśnie! oj lubi te imiesłowy przysłówkowe uprzednie Anna Ziobro i to jest jej jedyna przesada w jej tekście) od fazy planowania do samego momentu ukończenia dzieła. Idąc tropem ze wstępu. Jest tu ukazany problem kobiety, jakim jest nadal tkwiąca w wielu głowach, rzekoma oczywistość żeńskiej roli drugoplanowej w związku. Skrajnym przykładem jest dążenie samej matki głównej bohaterki do stabilności życia jej córki, choćby kosztem jej cierpienia w związkach, w których ekwiwalent prawdziwej miłości za oddanie siebie drugiej osobie, ulotnił się lub nigdy nawet się nie rozżarzył. Liczy się tylko jedno - potrzeba stabilności finansowej, czy szerzej materialnej, dla swoich dzieci. A romantyzm? Ciepło? Śmieszne... przecież na miłość da się ostatecznie umówić, albo wcale nie jest potrzebna, gdy w grę wchodzi konsumpcjonistyczny świat życia od pierwszego do pierwszego, a kredyty to oczywistość większa niż podatki. Trzeba się więc jakoś ułożyć, bo wracanie do rodziców „z podkulonym ogonem” to największa życiowa porażka. Oczywiście z humanistą wykluczone - toż to frajer bez fachu. Autorka wykreowała ciekawą logikę zdarzeń i jestem bardzo ciekawy, na ile zdradziła przy tym coś o sobie. W ogóle jestem ciekawy czy wszystkie te zalety, które dostrzegam w książce i które biorę dla siebie z tej lektury, wyszły autorce przypadkiem, czy były celem samym w sobie. Anna Ziobro wie, jak obecnie świat się poukładał. Świat, w którym James Bond policzkujący kobietę skończyłby na wiecznej infamii popkulturowej i nigdy już do nas nie wrócił. Wie, że na obecny moment mężczyźni za te wszystkie „ciemne wieki” są w odwrocie, a następnym wiceprezydentem w USA w końcu jest kobieta. Decyduje się powołać do życia Julię. Ostatecznie autorka karze również i ją za zbytnią chęć układanka sobie świata po swojemu. Ale karze ją, moim zdaniem, za błędy, które Julia popełniła w ofierze swojej prawdziwej odsłony. Takiej, która została gdzieś tam zamknięta na amen przez jej rodziców i świat dookoła na etapie przeistaczania się z pięknej dziewczynki w atrakcyjną i zbyt pociągającą kobietę. Czytając „Tysiąca”, autorka posadziła mnie w wygodnym fotelu czytelnika, ale ten fotel usadowiła na małej łodzi na pełni oceanu. Powoli i konsekwentnie wiosłowałem (i wnioskowałem w sumie też) do przodu mając dobre warunki i spokojny rejs podczas którego obserwowałem i przewidywałem horyzont dalszych zdarzeń. Czasem zaś ni stąd, ni zowąd zrywała się wielka fala po której zjeżdżałem niczym dzieciaki, które raz w roku doczekają się śniegu (czyt. to były również dobre, niewymuszone momenty). Cały czas zastanawiam się, z jakiego powodu Julia wyuczyła się tej swojej autodestrukcji rozszerzonej, jakbym nazwał robienie krzywdy jej mężczyznom, a tym samym i w ostateczności sobie samej. Może chodziło o ojca, który w powieści (jako jedyny) miewał wyłącznie negatywne oblicze. Postać Julii jest bardzo głęboka, otwarta do dalszego profilowania - choćby ta jej wieczna cierpliwość i grzeczność wobec rodziców. I nie to, że toksyczna; nie to, że dusza artystyczna. Po prostu jest głęboko zagubionym człowiekiem - i wiecie co? W „obyczaju” ja to „szanuje”. Autorka zadbało o głębie i wielowymiarowość tekstu. Na przykład, próbując wyciągnąć smaczki zauważam, że główna bohaterka lubuje sobie te „głupie komedie”. I ja widzę, że te głupie komedie są o ludziach, którzy mają dostatek materialny, ale ciagle wpadają w perypetie emocjonalne. Może to jest trop jej problematycznej psychiki? Są z pewnością tacy ludzie jak Julia. Dla których wszystko musi być czarno na białym; utopia albo śmierć. Autorka cierpliwie nam to pokazuje. Jest też udany wątek quasi metafizyczny, ale nie będę zdradzał wszystkiego!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl