Książka tygodnia
Zamachowcy - Krzysztof Jóźwik
Zamachowcy - Krzysztof Jóźwik
38,00 zł
szt.
Nie zostawia się dziecka w niebie - Ewa Jarocka
Nie zostawia się dziecka w niebie - Ewa Jarocka
30,00 zł 20,00 zł
szt.

Spadkobierca - Agnieszka Pruska

Dostępność: średnia ilość
Wysyłka w: 24 godziny
Cena: 40,00 zł 40.00
ilość szt.
dodaj do przechowalni
Ocena: 5
Producent: Oficynka
Kod produktu: 978-83-65891-01-3

Opis

 Gdańsk jest przez lata nękany serią tajemniczych morderstw, których początki sięgają 1945 roku. Pod koniec 2016 roku na jednym z gdańskich osiedli zostaje znalezione ciało młodego mężczyzny. Instynkt podpowiada komisarzowi Uszkierowi, że nie jest to tak prosta zbrodnia, na jaką wygląda. Zapowiada się długie i skomplikowane śledztwo.

Agnieszka Pruska – autorka powieści Zwłoki powinny być martwe oraz serii z komisarzem Barnabą Uszkierem w roli głównej. Podobnie jak jej bohater, ćwiczy aikido. Członkini Oliwskiego Klubu Kryminału, felietonistka i recenzentka.

 

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (2)

5 czerwca 2018

Z twórczością Agnieszki Pruskiej spotkałam się po raz pierwszy, i to właśnie przy lekturze Spadkobiercy. Myślę, że to nasze pierwsze, ale nie ostatnie spotkanie. Połączenie przez autorkę kilku przestępstw, popełnionych na przestrzeni kilkudziesięciu lat, jest pomysłem zasługującym na poklask. Od razu włącza się nam czerwona lampka i ciśnie się na usta pytanie: co łączy te niepozornie odrębne zbrodnie? Bo zapewne musi być wspólny mianownik, skoro autorka postanowiła je przywołać. Ma w tym określony cel, który skrzętnie będzie realizować w tej powieści. Agnieszka Pruska w „Spadkobiercy” z niebywałą wręcz lekkością wprowadza nas w tajniki prowadzonego dochodzenia, obejmującego wydarzenia mające miejsce na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Komisarz Uszkier zdecydowanie i stanowczo „zarządza” swoją ekipą śledczych, jest dla nich nie tylko mentorem i przełożonym, ale i przyjacielem. Pomimo twardego, jak przystało na książkowego policjanta charakteru, w rzeczywistości jest ciepłym, zrównoważonym człowiekiem, kochającym mężem i ojcem dorastających synów. Nie można tego bohatera nie obdarzyć sympatią. Biorąc do ręki tę liczącą ponad 600 stron książkę miałam pewne obawy o to, co zaserwuje nam autorka w tak objętościowym dziele. Spodziewałam się nudnych, długich i męczących opisów, które zawsze zniechęcają mnie do dalszej lektury, stawiają na drodze pomost dla mnie nie do przejścia. A jednak spotkała mnie niespodzianka i miłe zaskoczenie. Bo z ręką na sercu – tej powieści właśnie tego brakuje... Na szczęście. Akcja tej misternie zaplanowanej i intrygującej powieści toczy się tak wartko i zgrabnie, że żadne zbędne opisy nie są potrzebne, nie ma po porostu na nie miejsca. Misterna dbałość o każdy detal i każdą sytuację są starannie zaplanowanym zabiegiem autorki, są niezbędne do ogarnięcia całego wątku powieści. Wszystkie drobne szczególiki składają się na pięknie uformowaną całość. Autorka trzyma nas w napięciu od pierwszej strony. I o dziwo – główny wątek jest tak skonstruowany i wypieszczony, że czujemy się jak w matni, spętani pajęczyną tajemniczości, że nie potrafimy wskazać sprawcy zabójstw. Bo jeżeli już w danym momencie lektury któregoś - idąc swoim tropem - sugestywnie wskażemy, to za kilka chwil się okazuje, że śledczy to z nas jednak nie będą. Autorka posiada niezwykłą umiejętność komplikowania sytuacji, drążenia tematu aż do dna, powiedziałabym „zapuszczania korzeni” przez wątki poboczne, aby jak najwięcej wychwycić z dostępnych źródeł informacji, co z jej niebywałym talentem pisarskim i lekkością pióra stanowi ekspresyjną kompilację. Książkę czyta się z zapartym tchem, na krótkim, przerywanym oddechu, bo na głębszy szkoda czasu. A dlaczego tak jest? Bo Pani Pruska tak nami, być może nieświadomie, a być może z celowym zamysłem manipuluje i wkręca nas w tę galopującą akcję, że za wszelką cenę, nawet nieprzespanych nocy, chcemy pierwsi wiedzieć, co wspólnego ma tytułowy Spadkobierca ze sprawcą tragicznych zdarzeń. I, ku radości wszystkich, od razu zapowiadam, że lekturę trzeba obowiązkowo wchłonąć do ostatniej strony, gdyż inaczej nie odpowiemy sobie na postawione przez chwilą pytanie. A i zaskakiwać Agnieszka Pruska potrafi i to z wielką gracją. Zakończenie książki jest zaskakujące, takie było przynajmniej dla mnie. Jak wielki trzeba posiadać talent pisarski, aby przez prawie 600 stron lektury nie pisnąć słówkiem czy choćby drobnym gestem i nie przybliżyć nas do poszukiwanego sprawcy. Od razu wam powiem, na nic wasze gdybania i domysły, czy zabił Filipowski czy ktoś inny, się nie zdają. Dajcie sobie spokój. Trzeba być wytrawnym policjantem pokroju Uszkiera, aby móc się zmierzyć z tą jakże trudną sprawą. Autorka wykazała się niesamowitą spostrzegawczością i wnikliwością, z wielkim pietyzmem nakreśliła psychologiczne portrety bohaterów, począwszy od sprawców, a na policjantach kończąc, ich emocje i rozterki, targające nimi często skrajne uczucia, jest również niesamowitą obserwatorką otaczającego świata, to wszystko znalazło swoje odzwierciedlenie w tej powieści kryminalnej. Jeżeli jesteście ciekawi, jak sprawnie działa ekipa śledcza pod okiem komisarza Uszkiera, a i macie ochotę na nieszablonową powieść kryminalną, z nieoczywistym zakończeniem, to „Spadkobierca” Agnieszki Pruskiej jest właśnie dla was. Nie czekajcie, sięgnijcie po nią, duża dawka emocji gwarantowana! Lektura „Spadkobiercy” wyzwala w nas uczucie zdecydowanie satysfakcjonującego spędzenia czasu.

7 stycznia 2019

Od dłuższego czasu widzę u siebie dwie zmiany. Pierwsza to ilość przeczytanych debiutantów, których w roku 2018 gościłam u siebie wyjątkowo wielu. Druga to czytanie polskich autorów. Z bólem serca, ale i ręką na nim mówię, że zdecydowanie ich unikałam. Nie czułam ich, byli dla mnie mdli i powierzchowni. Jednak znalazło się kilku, którzy porwali mnie w swój świat. Wśród nich jest Agnieszka Pruska i jej cykl z komisarzem Uszkierem. „Spadkobierca” to już czwarty tom jego przygód, który mimo swej objętości zniknął w zaledwie trzy wieczory. W Gdańsku pod koniec 2016 roku znaleziono zwłoki młodego mężczyzny. Śledztwo dostaje komisarz Uszkier, który prowadzi je wraz ze swoją stałą ekipą przyjaciół. Jednak dostaje do pomocy dodatkową parę rąk, która w ostateczności przynosi więcej strat niż korzyści. Pomijając fakt, że nikt nie potrafi się z nią dogadać, a ona nie próbuje nic z siebie dać najchętniej oddelegowują ją do nic nieznaczących lub monotonnych zajęć, których przy okazji nie mogłaby zbytnio spartaczyć. Sam Barnaba ma wrażenie, że sprawa, która aktualnie trafiła na jego biurko nie będzie ani łatwa, ani szybka do rozwiązania. Mężczyzna ufa intuicji, która od lat prowadzi go w zawodzie stąd też jego mina nie wróży nic dobrego. Sprawdzają różne wątki, przesłuchują co rusz nowe osoby, a śledztwo nie rusza nawet o milimetr. Jedyne co przychodzi śledczym do głowy to sprawdzenie historii morderstw kilka lat wstecz. Nie spodziewali się jednak, że te kilka lat zmieni się w kilkadziesiąt. I że Gdańsk od czasów wojny już niejednokrotnie znakowany był bardzo podobnymi morderstwami. Barnabie i jego ekipie nie pozostaje nic innego jak próba odtworzenia historii i skontaktowania się z jak największą ilością osób z rodzin czy znajomych ofiar sprzed lat. Ogromnym zaskoczeniem jest fakt, że wszystkich coś ze sobą łączy… Na sam początek, jeśli chcecie poznać losy Barnaby polecam zacząć od początku. Dlaczego? Bo bardzo łatwo pogubić się w nazwiskach śledczych, gdyż pani Agnieszka stosuje je wymiennie z imionami i dla nieznających wcześniejszych tomów serii będzie to nie lada wyzwanie. Następnie trzeba przywyknąć do stylu. To nie jest amerykański kryminał pełen zwrotów akcji, litrów krwi oraz spraw rozwiązanych w jeden dzień. To książki przedstawiające żmudne śledztwa oparte na przesłuchaniach i przeszukiwaniach. Wiele opisów oraz rozmyślań. Akcja toczy się swoim rytmem, momentami wręcz wygasa. Po to jednak by po chwili pojawić się z konkretną mocą i … sprowadzić wszystkich na ziemię, bo trop okazał się fałszywy. Mnie to zauroczyło. Nareszcie coś, co nie dzieje się na zwariowanych obrotach, coś idącego swoim krokiem. Przede wszystkim jednak coś swojskiego. Bo powieści Agnieszki Pruskiej faktycznie pokazują naszą polską policję oraz to jak prowadzone są u nas śledztwa. W końcu coś prawdziwego, realistycznego i choć nie wbijającego w fotel to jednak wartego uwagi. Polecam Uszkiera i jego przygody każdemu. Szczególnie miłośnikom tych mniej krwawych kryminałów i spokojniejszej akcji.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl